Historia

Od dawna kocham nadbużańskie okolice, tamtejszą przyrodę, niepowtarzalne widoki i kojący spokój, wynikający bezpośrednio z możliwości bliskiego obcowania z dziką naturą. Do Sławatycz nad Bugiem jeździłem na wakacje od dziecka. Spędziłem tam wiele miłych chwil swojego dzieciństwa. Już wtedy eksplorowałem nadbużańskie łąki, pola i lasy jeżdżąc różnymi rowerami. To właśnie rowery były moimi pierwszymi środkami transportu i jednocześnie rekreacji oraz zabawy.

Nieco później zacząłem traktować rower jako sposób na turystykę. Jeździłem rowerem w różne ciekawe miejsca. Z siodełka roweru zobaczyłem sporo, zarówno w Polsce jak i za granicą. Naturalnym było więc, że – kiedy tylko mogłem – wracałem w moje ukochane nadbużańskie strony właśnie na rowerze. Niestety, różne okoliczności nie pozwalały zbyt często tu bywać. Robiłem jednak co mogłem. Jeśli okazywało się, że przyjeżdżanie na miejsce rowerem i powrót do domu w ten sam sposób są niemożliwe, ze względu na czas, jaki trzeba na to poświęcić, dojeżdżałem autem, a na miejscu przesiadałem się na jednoślad, który zawsze był pod ręką.

W 2009 roku zakiełkowała we mnie myśl, by tę przepiękną krainę pokazać komuś więcej. Chciałem zaprosić tutaj innych ludzi, opowiedzieć im coś o Sławatyczach i zaprezentować nadbużańską przyrodę i zabytki. Wymyśliłem więc NADBUŻAŃSKI RAJD ROWEROWY. Pomysł pojawił się pod koniec sierpnia. Szybko stworzyłem stronę internetową (tę, na której teraz czytasz te słowa, choć wtedy wyglądała jeszcze nieco inaczej) i zareklamowałem imprezę w kilku miejscach w Internecie. Na kilka dni przed I edycją wiedziałem już, że na pewno mogę spodziewać się kilku osób z Lublina.

W I Nadbużańskim Rajdzie Rowerowym wzięli udział: Ania (moja żona), Szymon (mój kolega), Bartek i Tomek (którzy rowerami przyjechali z Lublina), Karol i jego dwóch kolegów (którzy z kolei przyjechali na rowerach z Wisznic i tego samego dnia tam wrócili), Monika, Magda, Aga i Inez, a także Bart i Marcin z Rowerowego Lublina oraz Ania i Grzesiek, Jarek, Włodek z Basią i jeszcze jedna para z Parczewa (reprezentacja Parczewskiej Grupy Rowerowej). Wszyscy uczestnicy otrzymali drobne upominki od Gminy Sławatycze. W piękną, wrześniową, niedzielę (13 września 2009 roku) przejechaliśmy 70 kilometrów po terenie kilku nadbużańskich gmin, zobaczyliśmy kilka zabytków, jechaliśmy samą granicą polsko-białoruską i widzieliśmy ŁOSIA.

W czasie tej imprezy poznałem wspaniałych ludzi, z którymi kontakt utrzymuję do dzisiaj i których darzę wielkim szacunkiem. Poznałem PRZYJACIÓŁ, z którymi zawsze miło spędzam czas, nieważne, czy na rowerze, czy nie. Impreza pozwoliła mi uwierzyć, że można zrobić coś ciekawego, co ludzie później docenią, nawet nie mając żadnych specjalnych środków, a jedynie pomysł i kilka chwil na przygotowanie. Tamten dzień w pewien sposób zmienił moje życie.

W 2010 roku postanowiłem kontynuować dobrą tradycję i zrobić kolejną edycję rajdu. Zmieniłem datę, na czerwiec, i postarałem się o patronaty honorowe nad imprezą, a także drobny sponsoring. Miejsce startu i zakończenia przeniosło się na teren Szkolnego Schroniska Młodzieżowego w Lisznej (dzięki uprzejmości Pana Wójta Gminy Sławatycze – Dariusza Trybuchowicza i Pana Sekretarza tejże Gminy – Arkadiusza Misztala). Żona i przyjaciele pomogli mi przy organizacji, a promocję imprezy zapewnił między innymi Rowerowy Lublin, ale także Rowerowy Parczew. To wszystko pozwoliło zebrać na starcie około 80 uczestników.

Wtedy też w plan imprezy na stałe wpisało się tradycyjne już dzisiaj ognisko w środku dystansu, a sam dystans… zmniejszył się do około 40 km.

W kolejnych latach Rajd gromadził coraz więcej uczestników, w tym – można by rzec – fanów, którzy od pierwszej wizyty na imprezie pojawiają się na kolejnych edycjach. Okazało się, że na IV edycji, w małej nadbużańskiej osadzie, można zgromadzić ponad 150 osób z różnych krajów świata, tylko po to, by wspólnie przejechać się rowerami.

Ta historia, krótka, bo zaledwie kilkuletnia, a jednocześnie przydługa, bo opisana w taki sposób, pokazuje, że warto robić takie rzeczy.

Dzięki imprezie poznałem sporo ponad setkę rowerzystów z różnych miejsc, z niektórymi się zaprzyjaźniłem i mam kontakt nadal. Dowiedziałem się sporo o ludziach i czegoś o sobie. Nie zawsze może było różowo i łatwo, szczególnie, jeśli chodzi o przygotowania czynione w pośpiechu, jazdę przeładowanym autem, czy stresujące myśli w stylu „czy na pewno o wszystkim pomyśleliśmy”, a także jeśli idzie o późniejsze odreagowywanie przedrajdowego stresu na tzw. „afterparty”. Liczę jednak, że wszelkie wpadki, czy niedociągnięcia, zostały mi wybaczone, a o wszystkim, co było na tych rajdach fajne, ich uczestnicy nie zapomną.

Krzysiek Bielak

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Kontakt

e-mail: rajd.nadbugiem[at]gmail.com
tel.: 501 008 004

ZAPISZ SIĘ!

Aby zapisać się na VIII NRR, wystarczy skorzystać z FORMULARZA ON-LINE.

Można także wysłać e-mail na adres rajd.nadbugiem@gmail.com, a w nim zawrzeć dane zgłaszanych osób i numer kontaktowy do zgłaszającego.

Oto przykładowa treść wiadomości:

Temat: "Zgłoszenie na VIII NRR"
"Hej!

Zgłaszam udział następujących osób w rajdzie:

1. Krzysiek Bielak
2. Maurycy Szpak

Mój numer kontaktowy: 501 008 004

Do zobaczenia nad Bugiem!

/Krzysiek"


Zachęcamy do śledzenia strony i naszego FanPage: naszego FanPage na Facebooku.

Nadbużański Rajd Rowerowy na Facebooku

Organizator

Krzysztof Bielak

Patronat honorowy


STAROSTA BIALSKI
MARIUSZ FILIPIUK


WÓJT GMINY SŁAWATYCZE
GRZEGORZ KIEC

Sponsorzy


Dobre Rowery - sklep rowerowy z Lublina

Aktywny Nadgarstek - zegarki sportowe i outdoorowe

Partnerzy/Współorganizacja

ZDJĘCIA

rajd-nadbugiem-pl_037 nrr2010_067 nrr2010_036 nrr2010_001 rajd-nadbugiem-pl_044 rajd-nadbugiem-pl_007